niedziela, 19 listopada 2017

Gladiator (2000), reż. Ridley Scott

     Jest bardziej niż prawdopodobne, że w chwili kiedy piszę te słowa Ridley Scott doświadcza uczuć jakich nigdy nie miał w swojej karierze, próbując zamienić Kevina Spacey'ego Christopherem Plummerem w swoim najnowszym filmie tak, aby zdążyć z premierą do 22. grudnia (zmiana taka nie jest podyktowana bynajmniej krytyką niepoprawnych zachowań aktora, ale mniejszymi szansami obrazu na nagrody w przypadku jego pozostawienia). Chociaż trzeba pamiętać, że reżyser miał już podobny problem (ale nieograniczony czasowo w tak dużym stopniu) podczas pracy nad "Gladiatorem", kiedy przed zakończeniem zdjęć zmarł Oliver Reed. Wtedy ratowano się różnymi technicznymi sztuczkami, żeby pozostawić w filmie postać handlarza niewolników.
      I to właśnie film o popularnym Maximusie jest sednem dzisiejszego postu. Istotna część tej historii była kręcona na Malcie. W niedostępnym dla zwykłego śmiertelnika Forcie Ricasoli zbudowano koloseum (spore fragmenty, które potem rozbudowano komputerowo i kilka innych rzymskich zabudowań). Ale wykorzystano też dwa miejsca, które można odwiedzić. Jednym z nich jest muzeum "Malta at War" w Birgu, gdzie którym można poznać historię tego kraju pod kątem wojennym.   
      Tutaj nakręcono scenę pojmania Tyberiusza Grakchusa posądzonego o spiskowanie przeciwko cesarzowi. Od tamtego czasu miejsce przeszło gruntowną renowację, o czym wspomina umieszczona tu tablica.
     Ciężko było odnaleźć ten konkretny kąt ujęcia, tym bardziej że nie można było wychodzić poza betonową ścieżkę, ale już z tej perspektywy widać, że właśnie pieszy trakt znacząco unowocześniono
     Popiersia na pewno były częścią scenografii (prawdopodobnie droga usypana z jasnego żwiru również), ale mimo wszystko widać, że wtedy było tu bardziej surowo, co, wydaje mi się, było na rękę filmowcom. 

niedziela, 12 listopada 2017

13 godzin: Tajna misja w Benghazi / 13 Hours: The Secret Soldiers of Benghazi (2016), reż. Michael Bay, cz. II

    Kolejna wizyta w Vallettcie śladami "13 godzin".
     Dalej jesteśmy przy opisywanym w poprzednim poście przejściu, ale tym razem będą ujęcia z dołu i drugiej jego strony. Jak wiemy miało być tu brudno i groźnie, no i taki klimat w filmie dostajemy, ale w rzeczywistości miejsce to jest nie wiele mniej zagracone (przynajmniej w momencie moich odwiedzin) bo mamy tu stos jakichś drewnianych pali.
     Ujęcie z tą statystką pokazuje jeszcze jeden element scenografii, który charakteryzuję strefę militarną czyli zapleciony gdzieś tam drut kolczasty.
     Miejsce zostało do filmu zastawione samochodami tworząc wrażenie tłoku, ale na co dzień nie jest tu mniej tłoczno, bo mieszkańcy korzystają z połowy jezdni jako miejsca do parkowania na prawie całej jej długości.
     Kontynuacja powyższego ujęcia pokazuje że roiło się tu od uzbrojonych gachów, ale co jest bardziej interesujące to fakt, jak ta skromna mała kładka w bocznej uliczce może się zmienić w strefę pełną napięcia z pomocą odpowiednich rekwizytów, statystów i oświetlenia. 

niedziela, 5 listopada 2017

Wszystko o mojej matce / Todo sobre mi madre (1999), reż. Pedro Almodóvar, cz. VI

     Katalonia, a konkretnie Barcelona, w obiektywie Affonso Beato i świecie Pedro Almodóvara.
     Dzisiejsze trzy zdjęcia pochodzą z sekwencji przedstawiającej poszukiwania śladów swojego syna przez główną bohaterkę w ciemnych stronach Barcelony. Miejsce schadzki różnych ciemnych typów zostało nakręcone na Carrer de les Caputxes znajdującej się nieopodal dzielnicy gotyckiej, jednej z najbardziej reprezentatywnych dzielnic tego miasta.
     Klimat odizolowania został osiągnięty głównie przez kręcenie w nocy i rozstawienie kilku podejrzanie wyglądających osób po kątach, bo w gruncie rzeczy miejsce to wygląda jak przeciętna boczna uliczka.
     Oprócz drobnych elementów jak banery przy sklepach czy znak drogowy poważnych zmian nie zanotowano.

niedziela, 29 października 2017

Popeye (1980), reż. Robert Altman, cz. II

     Dzisiaj kolejna wizyta w Wiosce Popeye'a.
     Widok na główną ulicę, na której końcu znajduje się dom rodzinny Olivi. W tym kadrze jest on najmniej zmienionym elementem z pozostałych tu widocznych. Kładka doczekała się solidniejszych balustrad z obu stron, domek po prawej stronie prawie całkowicie został zasłonięty drzewami, a ten po lewej zyskał przybudówkę, w której mieści się lada z kilkuosobową obsługą kawiarni (będzie to wyraźniej widać na innym zdjęciu).
     Bocianie gniazdo znajdujące się nad brzegiem zatoki. Trudno było wymierzyć dobry kąt, ponieważ miejsce z którego zrobiłem zdjęcie to dość wąska kładka. W każdym razie na pewno filmowa scenografia została zastąpiona nowszą konstrukcją. Co istotne to fakt, że górna część domu z lewej strony zachowała się w dość zbliżonej do swojej oryginalnej wersji formie. 
     Widok na miasteczko z przeciwnej strony zatoki. To porównanie może posłużyć za generalny wzór jak całość tego oryginalnego miasteczka przeobraziła się na przestrzeni tych 37 lat. Domy, które z założenia miały być ledwo trzymającymi się ruderami, uzupełniono o brakujące elementy i przede wszystkim pomalowano żywymi kolorami. 

niedziela, 22 października 2017

Gra o tron / Game of Thrones (2011), reż. Brian Kirk, cz. XII

     Trzeci odcinek pierwszego sezonu "Gry o tron" był kręcony między innymi w miejscowości Mdina, dawnej stolicy Malty.
     Miasto jest dość nietypowe, ponieważ znajduje się na wzgórzu i jest otoczone wysokimi murami przed którymi rozciąga się (sucha obecnie) fosa. Prowadzą do niego trzy wejścia, a najpopularniejszym jest to, wykorzystane właśnie m.in. w opisywanym teraz serialu (nazywane najczęściej Mdina Gate). Jak to już nie raz można było zobaczyć, dla podtrzymania klimatu "brudnych czasów" podłoże zostało pokryte błotem. Innym charakterystycznym zabiegiem było owinięcie tkaniną i sznurem wystającego po prawej stronie metalowego słupka (w ówczesnych latach po obu stronach wejścia na wiadukt takowe się znajdowały, dzisiaj nie ma po nich śladu).
     Wspomniane wejście do miasta jest rzeczywiście wyjątkowo malownicze. Do pięknej bramy prowadzi dość wąski wiadukt. Ujęcie powyższe zostało nagrane ze znajdującej się już za murami restauracji, której pracownica nie mogła się zgodzić, że tak mogło być i nie pozwoliła mi wejść na taras żeby to sobie udowodnić. Swoje zdjęcie wykonałem z poziomu fosy, przy nieocenionej, jak się okazało, pomocy selfie-sticka.
     Tak wygląda brama od wewnątrz. Moją uwagę zwrócił tu przede wszystkim kolejny sposób maskowania współczesnych elementów, czyli zasłonięcie rynien pnącą się roślinnością.
     A to widok w przeciwną stronę, gdzie lokale oczekujące turystów zostały zamienione na stragany oczekujące kupców (będzie to widać lepiej w kolejnych postach). W tym miejscu najciekawsze wydaje mi się jednak zakrycie wizerunku św. Pawła, czymś... no właśnie nie do końca rozpoznawalnym.

niedziela, 15 października 2017

Zemsta Świętego / Vendetta for the Saint (1969), reż. Jim O'Connolly, cz. II

     Jeszcze raz Mellieha i Święty podróżujący krętą jezdnią ze swoją nowa poznaną koleżanką.
     Z tego punktu widzenia ulica jest już praktycznie niewidoczna dzisiaj. Teren, który widać na moim zdjęciu (z niewielkimi drzewkami na nim rosnącymi) nie wyrósł magicznie przez ostatnie dziesięciolecia. To na jego krańcu najprawdopodobniej była ustawiona kamera nagrywająca to ujęcie. Ja niestety nie miałem możliwości, żeby wejść tak. 
     Pomijając zmianę bariery oddzielającej jezdnię od zbocza, wydaje się, że sporo pracy włożono w renowację ściany po drugiej stronie ulicy.

niedziela, 8 października 2017

Monachium / Munich (2005), reż. Steven Spielberg, cz. II

     Druga porcja zdjęć z wybrzeża w Sliemie, grającego Tel Awiw, w którym rozpoczyna się planowanie akcji odwetu za zamach w Monachium.
     Oznaczenia latarni wciąż są widoczne, chociaż odświeżanie ich podstaw prowadzi do stopniowego zanikania numerów.
     Przeciwna strona chodnika delikatnie zdradza miejsce kręcenia tej sceny, jako że po ulicy przejeżdża charakterystyczny (dla ówczesnych lat) autobus. Mimo tego jestem pod wrażeniem zadbania o prawidłowość kierunków jazdy.
     Podobne ujęcie podkreśla różnice w obfitości kwiatostanów na tym deptaku, aczkolwiek może ich stan zależy bardziej od pory roku niż zaangażowania miasta w te kwestie między obecnym a ubiegłymi latami.
Wystąpił błąd w tym gadżecie.