niedziela, 22 marca 2026

Mission: Impossible – Dead Reckoning (2023), reż. Christopher McQuarrie, cz. III

      Jedziemy dalej z tym szalonym koksem. A właściwie to robimy krótką przerwę na oddech, bo jesteśmy w momencie, kiedy radiowóz Grace zostaje siłą zatrzymany przez wóz antyterrorystów.  

     Scena została nakręcona na drodze łączącej Koloseum z Placem Weneckim, czyli Fori Imperiali przy której to znajdują się najważniejsze zabytki starożytnego Rzymu. Miejsce jest więc dość reprezentacyjne i przyznam, że fajnie się ogląda taką rozwałkę pośród zabytkowych budowli.  
     Na tym ujęciu widzimy w tle fragment najsłynniejszej rzymskiej budowli, a mnie w tym momencie prześladuje jedna myśl: jak oni zamknęli tak dużą przestrzeń i ile ich to kosztowało? 
     Jakby nie było, chyba było warto, bo scena jest świetnie nakręcona, jest wyczuwalne napięcie między trzema grupami bohaterów, kamera pracuje tutaj fajnie, a całość zapada w pamięci.  
     Po tym krótkim oddechu Ethen i Grace łapią kolejne auto i ruszają w dalszą część pościgu. Żeby było jeszcze bardziej widowiskowo, na początku pozbywają się drzwi z obu stron BMW. 
     Za nimi rusza połowa rzymskiej policji i psychopatyczna blondynka, ale o tym innym razem. Co jeszcze zwraca moją uwagę w ujęciach z tego miejsca to koloryzacja kadrów. Są miłe dla dla oka, ale wyglądają jakby bajkowo, czasami jakby nierealistycznie. Do tego stopnia, że zastanawiałem czy tło nie zostało przekształcone komputerowo a scena nagrana w jakimś studio. Ale ujęcia z planu przekonały mnie, że produkcja faktycznie miała miejsce na tej ulicy. 

niedziela, 1 marca 2026

Hrabia Monte Christo / The Count of Monte Cristo (2002), reż. Kevin Reynolds, cz. XVI

      Dzisiejszy post to zamknięcie serii zdjęć z "Hrabiego...". Jesteśmy na Malcie, w pięknej miejscowości Mdina. Dantes po ucieczce z więzienia zakrada się do swojego domu, gdzie od sąsiada dowiaduje się o śmierci swojego ojca i ślubie swojej Mercedes z największym wrogiem - Fernando Mondego. 

     Od zrobienia zdjęć minęło już sporo czasu, od powstania filmu dużo więcej więc prawdopodobnie na tych drzwiach nie uświadczymy już tej farby.

     Przypuszczam natomiast, że sam plac jest wciąż tak samo piękny jak podczas moich odwiedzin. Ktoś się może zastanawiać co tutaj jest pięknego. Istotnie, zabudowania są dość proste, typowo maltańskie, ale te piaskowe ściany, słońce i cisza zapadają jednak w pamięci. Na koniec ciekawostka - przesuwając się o 10 metrów w lewo znajdziemy się w plenerach "Gry o tron", a konkretnie domu uciech prowadzonego przez Lorda Baelisha.