Wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie uda mi się przywieźć żadnych filmowych zdjęć z wakacji, mimo iż mam zaplanowane dwa wyjazdy. Mówi się "trudno" i publikuje to, co jeszcze zostało. A do pokazania mam jeszcze mieszankę zdjęć, co prawda z filmów/seriali o których już wcześniej pisałem, ale mam nadzieję, że będzie to dla Was ciekawe.
Dzisiaj, po dość długiej przerwie, prezentuję kolejne lokacje ze starego, dobrego Bonda (eh, ten Amazon...).
Wkraczamy w jedną z bardziej znanych scen dotyczących serii z Moorem. Oto Bond i jego nowo poznana koleżanka uciekają przed członkami grupy przestępczej. Pojazdem, którym uciekają jest żółty Citroen 2CV. Bohaterowie już w poprzednim poście wjechali do małego, ciasnego miasteczka. Tutaj przechodzimy do samego "mięsa".
Kiedy skręcają w jedną z wąskich uliczek, jadą wprost na czołówkę z autobusem. Żeby uniknąć zderzenia wykonują gwałtowny skręt w prawo, ale auto najeżdża na fragment prowadzącej w górę drogi i w ten sposób ląduje na boku. Z pomocą przychodzą lokalsi i po chwili auto ucieka dalej.
Miasteczko, a przynajmniej plenery filmu, nie zmieniło się istotnie od czasu kręcenia zdjęć. Ja byłem tutaj w godzinach porannych, więc było wręcz dziwnie cicho, ale domyślam się, że w późniejszym czasie ruch przynajmniej nieco ożywa.
Kawiarnia, obok której przejeżdżają bohaterowie, była zamknięta w momencie mojej wizyty. Na jej froncie widnieje tabliczka z napisem "James Bond Cafe", a jej właściciele podobno byli statystami w filmie i śmiało można z nimi porozmawiać o tej filmowej przygodzie. Niestety, z racji właśnie czasu, nie było mi to dane, a domyślam się, że byłoby o czym porozmawiać.
W ostatnim etapie pościgu po miasteczku Citroen mija wieżę kościoła i śmiga obok zaskoczonego mieszkańca.
Muszę przyznać, że wizyta w tym miasteczku szczególnie zapadła mi w pamięci, właśnie z racji tej niesamowitej ciszy tutaj panującej. Wiem, że Grecy mają specyficzny rozkład dnia, ale chciałbym zobaczyć ich tutaj, kiedy np. gromadzą się albo coś świętują i miasto tętni życiem.