poniedziałek, 13 lipca 2026

Fast X (2023), reż. Louis Leterrier

      "Znowu te schody" ktoś może pomyśleć. Faktycznie, trochę ostatnio poniosło mnie w ten kierunek Rzymu, ale moim zdaniem to nawet fajnie. Jedno miejsce, które od dziesięcioleci pozostaje niezmienione, a pojawiło się ostatnio w dwóch filmach akcji. Dzięki temu możemy ocenić jak jedna lokacja może się przysłużyć w różnych scenariuszach bazujących na dużej dawce adrenaliny. 

     W 10 odsłonie "Szybkich i wściekłych" sam pościg zaczyna się dużo wcześniej, ale ja zdołałem uwiecznić jedynie lokacje z Hiszpańskich Schodów. Sekwencja z tym właśnie zabytkowym obiektem zaczyna się na ich szczycie. Trudno było wykonać dobre zdjęcie z racji dużego ruchu. I tak musiałem odczekać swoje na odjechanie dostawczaka, który zasłaniał mi cały widok. A widok filmowy wydaje się być trochę podrasowany, bo panorama miasta wcale tak fajnie nie prezentuje się z tak niskiej perspektywy. 
     Przechodzimy do samego mięsa i rzucamy płonącą bombę-kulę wyburzeniową prosto na schodu. Podobnie jak w przypadku "Mission: Impossible" nie sądzę żeby jakiejkolwiek efekty praktyczne zostały nagrywane w tym miejscu, aczkolwiek przypuszczam, że wykorzystano tutaj więcej autentycznych zdjęć schodów niż w konkurencyjnym filmie. Co na tym zdjęciu rzuca się w oczy to dorobiony budynek w tle. 
     Domini śmiga swoim Dodgem żeby ratować co się da. I spoko - byłem tam, schody są całe. Dzięki Dom!
     Mimo że tego nie widać, ale akcja chyba dzieje się w zimową noc. Przypuszczam, że to o takiej porze może być na schodach taka ilość turystów jak to pokazano na filmie. Ja musiałem pechowo trafić na jakąś ich kumulację. 
     Śmieję się, ale lubię dobrze nakręcone, nawet jeśli bezmyślne, sceny akcji. I chyba śmiało mogę do takowych zaliczyć pościć za płonącą kulą. 
     Pewne braki czasami wychodzą, jak na przykład nienaturalna fizyka w ruchu auta, ale nie ma się co czepiać za bardzo. Dalego temu do wpadki z kraksą auta w "Wyścig z czasem". 
     Nie mogło zabraknąć szerokiego planu, który w filmie prezentuje się bardzo fajnie. 
     Nawet fontanna nie zatrzymała tego olbrzyma, ale przynajmniej trochę ostudziła temperaturę. Kula nie ma czasu na przystanki i pędzi dalej uliczkami Wiecznego Miasta. 

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Mission: Impossible – Dead Reckoning (2023), reż. Christopher McQuarrie, cz. V

      Dzisiaj polecimy z grubej rury bo takiej ilości zdjęć na raz jeszcze nie wrzucałem. Nie chcę jednak ich rozdzielać bo sprawa dotyczy jednej lokalizacji i chyba lepiej będzie zaprezentować je w całości. A mowa o Hiszpańskich Schodach, jednej z bardziej popularnych atrakcji Rzymu. Wcześniej pokazałem zdjęcia tego samego miejsca z filmów "Utalentowany Pan Ripley" i "Rzymskie wakacje", a planach jest jeszcze jedna wybuchowa produkcja, ale to w przyszłości. Dzisiaj skupmy się na Ethanie i jego żółtym Fiacie 500. 

     Nie będzie chyba zaskoczeniem jak napiszę, że prawdziwa lokalizacja raczej nie było tłem to kręcenia tych karkołomnych ujęć. Schody zostały wygenerowane komputerowo, co widać na porównaniach, ale oglądając film jakoś nie zwróciło to mojej uwagi. Ten fakt jednak nie powinien dziwić bo ciężko sobie wyobrazić żeby ktoś wyraził zgodę na jazdę, nawet najmniejszym autem, po takim zabytku.  
     Trzeba może przypomnieć, że Fiat nie był jedynym pojazdem, który skakał po schodach. Mamy to do czynienia z dość dużym kalibrem pojazdu antyterrorystycznego i to on mógłby narobić to poważnych zniszczeń.  
     Same schody są odwzorowane dość szczegółowo, nawet budynki z tła oddane są wiernie, co przekonuje mnie że nie wszystko było robione od zera, a twórcy mogli wykorzystywać tutaj tekstury autentycznych budowli.  
     
     Nie wiem czy to było celowe, ale scena dachowania żółtego autka od razu przypomniała mi o pościgu za Citroenem z "Tylko dla twoich oczu" (którego lokacje również odwiedziłem i zapraszam do zapoznania się z tamtymi wpisami).
     Ujęcie panoramiczne ciężko było mi wykonać w takich samych proporcjach jak to miało miejsce w filmie, ale przynajmniej widać, że główne budynki zgadzają się z tym co stoi przed schodami.     
     Lubię to ujęcie, kąt ustawienia kamery, światło i efekt, kiedy ciężki wóz przebija barierki. Tego nie dało by się nakręcić w realu, ale mimo tego efekt jest świetny.  
Bohaterowie lądują przed wejściem na schody i zaczyna się bardziej komiczna część przedstawienia. 
     W wypadku scen toczących się przed samymi schodami myślę, że kręcono w prawdziwej lokacji. 


niedziela, 24 maja 2026

Anioły i demony / Angels & Demons (2009), reż. Ron Howard

      Pamiętam jak mocno wciągnęła mnie pierwsza głośna książka Dana Browna. Nie jestem jakimś wyrafinowanym czytelnikiem, więc prostota tamtego języka mi nie przeszkadzała. Natomiast kontrowersje wokół niej tylko pchały mnie do przodu z pytaniem "co oni tam jeszcze ukrawają przed ciemną masą?". Potem przyszła kolejna część i następne, które już nie dawały takich emocji. Kwestią czasu było kiedy kino upomni się o te dzieła. Ron Howard najpierw nakręcił "Kod DaVinci", mimo, że pierwszą opowieścią o Langdonie były "Anioły i demony". Tą zekranizował w następnej kolejności. I dzisiaj zapraszam do obejrzenia lokacja z tego właśnie filmu.

     Na pierwszy ogień idzie trochę oklepana miejscówka. U mnie pojawiła się już przy dwóch okazjach, ale czemu nie pokazać jej po raz trzeci, jeśli widoczna jest z nieco innej perspektywy. 
     Natomiast cztery kolejne zdjęcia to plac przed Panteonem. Bohaterowie spodziewają się zabójstwa kardynała i dlatego odwiedzają to miejsce w pośpiechu, co jest widoczne również w montażu tej sceny. Mi udało się wyłapać kilka statycznych ujęć, na których można zobaczyć jak to miejsce zmieniło się w przeciągu 16 lat. 


     I to właśnie ostatnie ujęcie jest dla mnie najciekawsze. Widzimy tutaj wciąż ten sam słupek od znaku drogowego, który z jakichś powodów stale jest oklejany wlepkami. Sama kamienica jest natomiast poddawana renowacji dlatego ubytki które były widoczne na filmie przechodzą do historii. 

niedziela, 26 kwietnia 2026

Mission: Impossible – Dead Reckoning (2023), reż. Christopher McQuarrie, cz. IV

      Dzisiaj chciałbym się podzielić kolejnymi zdjęciami z Rzymu śladami "Mission: Impossible". Zapinać pasy i jedziemy dalej!

     W tym miejscu nie tylko gnałem za dobrze dopasowanymi ujęciami. Tutaj zatrzymałem się na chwilę żeby łapać widoki, które przez kilkadziesiąt lat życia podziwiała pewna, konkretna osoba. Powyższe miejsce, a konkretnie kamienica widoczna po lewej stronie to miejsce zamieszkania Ennio Morricone w latach 1970-2017, czyli aż do śmierci. Wyobraźcie sobie: pisał muzykę np. do "The Thing" albo "Misji" i przechadzał się tymi okolicami. Nawet dzisiaj nie mogę tego do końca ogarnąć. 
     A samo miejsce to bezpośrednie sąsiedztwo placu Weneckiego, z pomnikiem Wiktora Emanuela II w tle na tym ujęciu. Co jest dość zaskakujące, mamy tu pewną konsekwencję w pościgu, bo póki co filmowy pościg porusza się zgodnie z ukształtowaniem miasta. 
     "Ruch jak w Rzymie" - tak się mówi nie bez powodu. Czekałem dłuższy czas żeby wykonać to ujęcie bez pojazdów na ulicy, a i tak w końcu się poddałem i wybrałem to, na którym są dwa - te oddające ducha Italii - skuter i Fiat Panda. 
     Oglądając tę scenę pierwszy raz zastanawiałem się skąd wzięli taką ilość skuterów do zniszczenia. Czy to są jakieś atrapy czy może złomowane egzemplarze? Tak czy siak fajnie ogląda się taką destrukcję. 
     Przechodzimy do zabawniejszej części całej sekwencji. Na scenie pojawia się żółty Fiat 500, a film przechodzi z gatunku "akcja" do "komedia". Swoją drogą, kiedy Bond ścigał się po ulicach Rzymu w "Spectre" to też mieliśmy do czynienia z tym autem, tyle że w nowszej odsłonie. 
     Kiedy dotarłem na miejsce zaskoczyłem się niemiło, bo tutaj również odbywał się remont i spota część budynków była przysłonięta. Cieszę się, że pomimo tego udało się chociaż wykonać prawidłowe zdjęcia. Próbowałem też znaleźć jakiś ślad po uderzeniu Fiata w znak przy budynku po lewej, ale nic takiego tam nie znalazłem.

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

La Dolce Vita (1960), reż. Federico Fellini

      Przyszła pora na klasykę. Scena z fontanną Di Trevi z "La Dolve Vita" jest jedną za bardziej rozpoznawalnych w światowej kinematografii. Hollywoodzka gwiazda, Sylvia (Anita Ekberg)brodzi w wodzie w długiej czarnej sukni, ucieleśniając wolność i zwierzęcą witalność, podczas gdy Marcello (Marcello Mastroianni) podąża za nią, oczarowany, ale ostatecznie bierny.

     Mimo że na ekranie scena wygląda na zmysłową i ciepłą, rzeczywistość była zgoła inna: kręcono ją w marcu, kiedy woda w fontannie była lodowata.  

                        
     Ekberg, Szwedka przyzwyczajona do chłodu, stała w wodzie przez godziny bez mrugnięcia okiem.
                       
     Mastroianni natomiast potwornie marzł – krążą legendy, że pod garniturem nosił skafander nurka i wypił całą butelkę wódki, żeby przetrwać zdjęcia. W momencie kręcenia finałowego zbliżenia był ponoć kompletnie pijany.
     Dla Felliniego ta scena nie była tylko "ładnym obrazkiem". To moment, w którym sacrum, a więc monumentalna barokowa fontanna, miesza się z profanum - nocnym życiem bohaterów oraz celebrycka pustką.
     Marcello szuka w Sylvii czegoś głębszego, niemal boskiego, ale gdy woda w fontannie nagle przestaje płynąć o świcie, czar pryska. Zostają sami w świetle dnia, które obnaża ich zagubienie.
     W 1996 roku, po śmierci Marcello Mastroianniego, fontannę Di Trevi wyłączono i przyciemniono na niej światła na znak żałoby – tak silnie aktor był kojarzony z tym jednym, konkretnym miejscem.

niedziela, 22 marca 2026

Mission: Impossible – Dead Reckoning (2023), reż. Christopher McQuarrie, cz. III

      Jedziemy dalej z tym szalonym koksem. A właściwie to robimy krótką przerwę na oddech, bo jesteśmy w momencie, kiedy radiowóz Grace zostaje siłą zatrzymany przez wóz antyterrorystów.  

     Scena została nakręcona na drodze łączącej Koloseum z Placem Weneckim, czyli Fori Imperiali przy której to znajdują się najważniejsze zabytki starożytnego Rzymu. Miejsce jest więc dość reprezentacyjne i przyznam, że fajnie się ogląda taką rozwałkę pośród zabytkowych budowli.  
     Na tym ujęciu widzimy w tle fragment najsłynniejszej rzymskiej budowli, a mnie w tym momencie prześladuje jedna myśl: jak oni zamknęli tak dużą przestrzeń i ile ich to kosztowało? 
     Jakby nie było, chyba było warto, bo scena jest świetnie nakręcona, jest wyczuwalne napięcie między trzema grupami bohaterów, kamera pracuje tutaj fajnie, a całość zapada w pamięci.  
     Po tym krótkim oddechu Ethen i Grace łapią kolejne auto i ruszają w dalszą część pościgu. Żeby było jeszcze bardziej widowiskowo, na początku pozbywają się drzwi z obu stron BMW. 
     Za nimi rusza połowa rzymskiej policji i psychopatyczna blondynka, ale o tym innym razem. Co jeszcze zwraca moją uwagę w ujęciach z tego miejsca to koloryzacja kadrów. Są miłe dla dla oka, ale wyglądają jakby bajkowo, czasami jakby nierealistycznie. Do tego stopnia, że zastanawiałem czy tło nie zostało przekształcone komputerowo a scena nagrana w jakimś studio. Ale ujęcia z planu przekonały mnie, że produkcja faktycznie miała miejsce na tej ulicy. 

niedziela, 1 marca 2026

Hrabia Monte Christo / The Count of Monte Cristo (2002), reż. Kevin Reynolds, cz. XVI

      Dzisiejszy post to zamknięcie serii zdjęć z "Hrabiego...". Jesteśmy na Malcie, w pięknej miejscowości Mdina. Dantes po ucieczce z więzienia zakrada się do swojego domu, gdzie od sąsiada dowiaduje się o śmierci swojego ojca i ślubie swojej Mercedes z największym wrogiem - Fernando Mondego. 

     Od zrobienia zdjęć minęło już sporo czasu, od powstania filmu dużo więcej więc prawdopodobnie na tych drzwiach nie uświadczymy już tej farby.

     Przypuszczam natomiast, że sam plac jest wciąż tak samo piękny jak podczas moich odwiedzin. Ktoś się może zastanawiać co tutaj jest pięknego. Istotnie, zabudowania są dość proste, typowo maltańskie, ale te piaskowe ściany, słońce i cisza zapadają jednak w pamięci. Na koniec ciekawostka - przesuwając się o 10 metrów w lewo znajdziemy się w plenerach "Gry o tron", a konkretnie domu uciech prowadzonego przez Lorda Baelisha.