Pamiętam jak mocno wciągnęła mnie pierwsza głośna książka Dana Browna. Nie jestem jakimś wyrafinowanym czytelnikiem, więc prostota tamtego języka mi nie przeszkadzała. Natomiast kontrowersje wokół niej tylko pchały mnie do przodu z pytaniem "co oni tam jeszcze ukrawają przed ciemną masą?". Potem przyszła kolejna część i następne, które już nie dawały takich emocji. Kwestią czasu było kiedy kino upomni się o te dzieła. Ron Howard najpierw nakręcił "Kod DaVinci", mimo, że pierwszą opowieścią o Langdonie były "Anioły i demony". Tą zekranizował w następnej kolejności. I dzisiaj zapraszam do obejrzenia lokacja z tego właśnie filmu.
Na pierwszy ogień idzie trochę oklepana miejscówka. U mnie pojawiła się już przy dwóch okazjach, ale czemu nie pokazać jej po raz trzeci, jeśli widoczna jest z nieco innej perspektywy.

Natomiast cztery kolejne zdjęcia to plac przed Panteonem. Bohaterowie spodziewają się zabójstwa kardynała i dlatego odwiedzają to miejsce w pośpiechu, co jest widoczne również w montażu tej sceny. Mi udało się wyłapać kilka statycznych ujęć, na których można zobaczyć jak to miejsce zmieniło się w przeciągu 16 lat.
I to właśnie ostatnie ujęcie jest dla mnie najciekawsze. Widzimy tutaj wciąż ten sam słupek od znaku drogowego, który z jakichś powodów stale jest oklejany wlepkami. Sama kamienica jest natomiast poddawana renowacji dlatego ubytki które były widoczne na filmie przechodzą do historii.



