Filmowa adaptacja powieści "Na straconej pozycji" autorstwa Jeana-Patricka Manchette'a nie cieszyła się uznaniem ani ze strony widzów, ani krytyków. Ja obejrzałem ten film ze względu na sympatię do twórczości dwóch osób w tę produkcję zaangażowanych: Seana Penna i kompozytora Marco Beltrami'ego. I jeśli mam być szczery, to czasami miałem wrażenie, że oglądam wieczorny film na Puls 2 (takie wrażanie szczególnie dopadło mnie podczas strzelaniny w oceanarium). Nie wiem do końca co, ale coś tu nie zagrało. Niby fabuła jest obiecująca, ale nie potrafi wciągnąć. Co by nie było, będąc w Barcelonie udałem się do miejsca, gdzie kręcono jedną ze scen tego filmu (powstało ich tutaj więcej, ale nie dałbym rady wszystkiego obrócić podczas tego wyjazdu).
niedziela, 23 sierpnia 2026
The Gunman (2015), reż. Pierre Morel
Ławeczka przy której bohater Penna rozmawia z agentem Interpolu (Idris Elba) mieści się przed charakterystycznym wieżowcem w kształcie żagla (Hotel La Vela) stojącym na wybrzeżu. Dużo tu luksusowych aut, jakoś tak snobistycznie, pusto i inaczej niż w reszcie miasta. Robiąc zdjęcia trafiłem na parę chłopaków, którzy akurat trenowali boks. Kiedy poinformowałem ich, że chciałbym zrobić parę zdjęć to chcieli zabrać swoje klamoty, ale powiedziałem, żeby je zostawili, bo tak będzie bardziej naturalnie. I oto moja relacja. Za wiele przez 10 lat się tutaj nie zmieniło. Największą różnicę sprawia chyba filmowy filtr, rozgrzewający to miejsce jeszcze bardziej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz