Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lodz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lodz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lipca 2016

Ida (2013). reż. Paweł Pawlikowski, cz. III

     Dzisiaj trzy kolejne zdjęcia z "Idy", tym razem ukazujące wnętrze kamienicy, w której mieszkała ciotka tytułowej bohaterki.
     Ciekawe jest to, że klatka schodowa pokazana na filmie rzeczywiście znajduje się w kamienicy, którą pokazano wcześniej z zewnątrz. Niby nie powinno to dziwić, ale znając praktyki kręcenia miejsc, które teoretycznie powinny znajdować się obok siebie, w bardzo odległych lokacjach, jestem zaskoczony. 
     Najwidoczniej i wygląd klatki i możliwości zagrania światłem były wystarczająco dobre do tej sceny (albo osoby odpowiedzialne za jej nagranie były wystarczające utalentowane), że nie było potrzeby szukania innego pleneru.
     Docierając do drzwi mieszkania pojawiło się naturalne pytanie - czy sceny rozgrywające się w jego wnętrzu były faktycznie tam kręcone czy w tym momencie przeniesiono się już do studia czy innego wnętrza? Na ten moment niestety odpowiedź pozostaje tajemnicą, bo z szacunku dla prywatności moje dociekania nie przekroczyły drzwi mieszkania.   

niedziela, 12 czerwca 2016

Ida (2013). reż. Paweł Pawlikowski, cz. II

     Kolejna odsłona turystyki filmowej w Łodzi. Muszę przyznać, że z powodu ograniczonej ilości czasu zrobiłem niestety niewiele zdjęć i to tylko z jednego filmu. Ponieważ są to jednak porównania z tych bardziej fascynujących (przynajmniej dla mnie), będę je umieszczał mniejszymi partiami, żeby można było na spokojnie się im przyglądać i nimi nacieszyć.  
     A więc tym razem przyjrzymy się kamienicy, w której mieszka ciotka Idy. Znajdująca się przy ulicy Dowborczyków nie wymagała chyba żadnej ingerencji scenografów, a jedynie ludzi od oświetlenia. Wszystko wskazuje bowiem na to, że przejście od strony, z której kręcono to ujęcie, zostało pozbawione dopływu światła aby stworzyć większy kontrast dla prześwitu, z którego przychodzi tytułowa bohaterka. Chcę myśleć że to świadoma intencja twórców, aby pokazać przejście z czystego do brudnego świata.   
     Widok z zewnątrz. Moją uwagę zwróciły tutaj dwie rzeczy: okno na pierwszym piętrze, otwarte w taki samym stopniu jak na filmie oraz firanka z parteru, która wygląda na taką samą jak "grającą" w tym obrazie. Drobiazgi, które jednak cieszą. Nie można natomiast nie zwrócić uwagi na neon "Odys" wiszący na ścianie. Okazuje się, że wszystkie tego typu napisy użyte w tym filmie pochodzą z kolekcji miłośników neonów z Wrocławia. Ten widoczny tutaj składa się z liter zaczerpniętych z oryginalnego "Modnego Stroju". (Na marginesie - całą kolekcję charakterystycznych napisów można zobaczyć przy ulicy Ruskiej 46c we Wrocławiu). 

niedziela, 8 maja 2016

Ida (2013). reż. Paweł Pawlikowski

     Trzymamy się kina czarno-białego w poważnym tonie, ale dzisiaj będzie podróż śladami produkcji polskiej (przynajmniej w większej części). W kilku nadchodzących postach będę miał przyjemność przedstawić lokacje z filmu "Ida". Jest to kameralny, polski film, który teoretycznie nie powinien powodować u mnie takie entuzjazmu, ale jednak jest w nim coś, co sprawia, że podążanie jego lokacjami sprawia przyjemność. I nie chodzi o kontrowersje i sławę, jaką zyskał przez tematykę okołożydowską, a później najważniejszą nagrodę w branży filmowej. Cieszę się, że mogę zaprezentować te zdjęcia przez niewiarygodnie piękne w rodzimych filmach... zdjęcia, które są duszą tej produkcji. Powiedzmy szczerze, fabuła, przechodząc z konfliktu dwóch skrajnych światopoglądów (ze znakomicie dobranymi dla tego dysonansu aktorkami) do wątku jakiegoś historycznego morderstwa straciła siłę, ale to właśnie zdjęcia od pierwszej do ostatniej klatki prowadzą ten film. Jak ktoś gdzieś wspomniał, każde ujęcie z tego filmu można wydrukować i powiesić na ścianie jako małe dzieło sztuki.  
     Wracając do sedna, przenosimy się na ulicę Legionów, gdzie nakręcono intrygujące ujęcie (bodajże jedno z dwóch ruchomych w filmie), w którym kamera przemieszcza się wzdłuż tej właśnie ulicy. Jest to punkt widzenia tytułowej bohaterki, która jedzie tramwajem spotkać się ze swoją ciotką. Rzuca się ono w oczy w kontekście całego filmu, ponieważ po skromnych dotąd (a również potem) ujęciach dostajemy względnie długi i wymagający pod kątem realizacyjnym fragment.   
     Na samej ulicy do dzisiaj czuć specyficzny klimat poprzedniej epoki, który do produkcji został podrasowany witrynami sklepów przysłoniętymi tablicami z charakterystycznymi czcionkami.  
     Część z nich albo zachowała się do dzisiaj, albo mogła zostać użyta jako oryginalny element scenografii (nie wiem która wersja jest prawdziwa w przypadku "Naprawy parasoli"). Trzeba też zwrócić uwagę, że dla potrzeb filmu zamalowano popisane ściany, które dzisiaj wróciły już do swojego "powszedniego" stanu. Na marginesie (zauważyłem to dopiero łącząc zdjęcia): wydaje mi się, że w oknie pierwszego sklepu widać odbicie planszy rozpraszającej światło, poruszającej się w tym samym tempie co kamera. 
     Ale widać też pozytywne zmiany. Jedna z kamienic zarejestrowana w tym ujęciu została odremontowana dość gruntowanie, całkowicie zmieniając swój wygląd. Pomijając ten fakt, mimo iż ulica nie należy do najbardziej estetycznych, to i tak w filmie udało się uzyskać efekt jeszcze bardziej ponurej, apatycznej atmosfery. Magia kina w czystej postaci. 
PS. Serdeczne podziękowania dla Piotra z portalu rowerologia.pl za poświęcenie swojego czasu i pomoc w oprowadzeniu po Łodzi, okraszoną ciekawymi historiami.