niedziela, 28 lipca 2019

Stawka większa niż życie: W imieniu Rzeczypospolitej (1968), reż. Janusz Morgenstern, cz. VI

    W tym poście wracam do sceny zamachu na Klossa, kręconej na ulicy św. Marka w Krakowie.
     Wygląd kamienicy na wysokości której stoją agenci zmienił się istotnie. Nie gość, że jedno okno zostało przerobione na wejście, to jeszcze cała reszta została zabudowana drewnianą elewacją.
     Dalsza część budynku, w porównaniu z tym co widać w serialu została odnowiona....
     ...choć i dzisiaj przydałby się tutaj porządny remont. 

niedziela, 21 lipca 2019

Duma narodu / Nation's Pride (Stolz der Nation) (2009), reż. Eli Roth

      Powyższy tytuł może brzmieć znajomo dla fanów Quentina Tarantino, dla innych pewnie zastanawiająco, więc od razu wyjaśniam, że "Duma narodu" to film zawarty w "Bękartach wojny", opowiadający o bohaterskim snajperze Fredericku Zollerze. To podczas jego wyświetlania w kinie Shosanny rozgrywa się finałowa masakra.
     Tarantino poprosił jednego z bękartów, Eli'ego Rotha, o nakręcenie tego krótkiego metrażu (całość trwa 6 minut). Ten, wraz ze swoim bratem nakręcił zdjęcia w trzy dni. Powstały one w centrum Goerlitz, udającym w tym wypadku Sycylię. Na powyższym zdjęciu widać wieżę ratusza, z której Zoller zastrzelił 250 amerykańskich żołnierzy.
     Jeden z tych pechowców oberwał będąc na dachu tej kamienicy. Fragment budynku z pierwszego planu został w oryginalny sposób wykorzystany w jednym ujęciu z filmu "Grand Budapest Hotel", ale o tym innym razem.
     Podczas lotu żołnierza z dachu widzimy w tle większą część ratusza, w tym wypadku klimatycznie przysłoniętego mgłą. 

niedziela, 14 lipca 2019

Złodziejka książek / The Book Thief (2013), reż. Brian Percival

     Jeszcze jednym filmem, którego lokacje zdecydowałem się odwiedzić w Goerlitz, jest "Złodziejka książek". Oparty na książce Markusa Zusaka opowiada historię młodej Niemki, która podczas II wojny światowej trafia do rodziny zastępczej. Tam, za sprawą przybranego ojca, szuka pocieszenia w czytaniu skradzionych (a raczej pożyczonych) książek. Jak to film poruszający losy dzieci w czasie wojny, często porusza (szczególnie finał), choć bywają też ckliwe momenty. 
      Scena, której się przyjrzę, przedstawia moment, w którym zgromadzony przed Nazistami tłum pali książki na rzecz nowego świata. Zdjęcia te kręcono na rynku, w miejscu gdzie powstało jedno ujęcie do "Grand Budapest Hotel" (i przy hotelu, w którym nocowała ekipa z obrazu Andersona).
      Aby nadać miejscu odpowiedni klimat, dookoła porozwieszano flagi ze swastyką (można znaleźć zdjęcia, na których widać, że poza momentem kręcenia, flagi były poodwracane), a większa część tłumu ma ze sobą pochodnie.
      Po zakończeniu wiecu, dziewczynka zostaje na placu sama, przyglądając się ze smutkiem temu, co zostało po książkach.
     W tym czasie tajemnicza kobieta przygląda się jej ze stojącego nieopodal samochodu. Odwiedzając to miejsce zastawione samochodami, w słoneczny dzień tętniący życiem, trudno było wyczuć atmosferę przedstawioną na filmie, no ale to jest właśnie magia kina.  

niedziela, 7 lipca 2019

Lektor / The Reader (2008), reż. Stephen Daldry

     "Lektora" pierwszy raz widziałem niedługo po premierze. Wtedy zapamiętałem z niego tylko wątek romansu młodego chłopaka ze stosunkowo starszą od niego kobietą. Przymierzając się do odwiedzenia lokacji z tego filmu odświeżyłem go sobie i muszę przyznać, że dopiero teraz naprawdę mną poruszył. 
     Dużo scen powstało w Goerlitz. Dwa widoczne tu ujęcia pochodzą ze sceny, w której Hanna odprowadza Michaela po tym, jak pomogła mu dojść do siebie, kiedy rozkładała go choroba.
     Uliczka zmieniła się znacząco przez te 11 lat, głównie za sprawą tego, że kostka została zamieniona na asfalt. Idąc nią w górę trafimy na ścianę (widać ją na samym końcu ulicy), którą prezentowałem w poprzednim poście (wykorzystaną w filmie "Grand Budapest Hotel").

niedziela, 30 czerwca 2019

The Grand Budapest Hotel (2014), reż. Wes Anderson

     Największą serią zdjęć jaką przywiozłem z ostatniej wycieczki są te, pochodzące z filmu "Grand Budapest Hotel". Oryginalny obraz Wesa Andersona to właściwie bajka w formie filmu. Porównując filmowe ujęcia z faktycznymi plenerami dotarło do mnie jak dużo pracy kosztowało stworzenie tej historii.
      Lwia część zdjęć kręcona była tuż przy polsko-niemieckiej granicy w miejscowości Goerlitz - uznanej za europejskie miasto filmowe tego dziesięciolecia. Ściana z otwierającej film sekwencji mieści się przy ulicy Bergstrasse. To co widzimy na filmie to połączenie oryginalnej lokacji i panoramy Goerlitz wklejonej na murem. Co istotne, dalsza część sekwencji, z dziewczyną zmierzającą przez cmentarz w kierunku pomnika autora, również była kręcona w tym miejscu. Niestety teren jest zamknięty dla osób z zewnątrz. Ciekawostką jest fakt, że napis "WÄHLT THÄLMANN!", który dla potrzeb "Grand Budapest..." został zamalowany, a potem ponownie odsłonięty to pozostałość po... niemieckim filmie politycznym, kręconym tutaj w 1985 roku. 
       Frontowa część hotelu do Stadthalle, czyli miejska hala, z dobudowanym przed nią fragmentem scenografii. Muszę się przyznać, że moje zdjęcie jest oszukane. Ponieważ budynek jest otoczony płotem z tej strony, gdzie kręcono te sceny, jego zbliżenie wykonałem z drugiej strony (która w tym miejscu wygląda identycznie). 
      Tutaj widać już właściwy fragment hali. Zastanawiałem się, czy ściany faktycznie były malowane na różowy kolor, ale ze zdjęć znalezionych w internecie wynika, że tak efekt został osiągnięty w postprodukcji, cyfrową manipulacją kolorami.
     Jeszcze dalsze ujęcie to największa panorama frontu widoczna w filmie (nie licząc widoku całego hotelu, no ale to już nie była autentyczna lokacja tylko makieta). Jak pisałem, budynek obecnie jest w dużej części zagrodzony, a to z racji trwających tu prac remontowych. Wewnątrz kręcono też scenę rozmowy młodego pisarza (Jude Law) z Panem Moustafą (F. Murray Abraham)  w ogromnej restauracji.

niedziela, 23 czerwca 2019

Bękarty wojny / Inglourious Basterds (2009), reż. Quentin Tarantino

     W końcu przyszedł czas na relację z lokacji, której odwiedzenie planowałem od około dwóch lat. Nie to, że przygotowania tyle trwały, ale różne osobiste sprawy nie pozwalały na wcześniejszą wizytę. A mowa o niemieckiej miejscowości Sebnitz, znajdującej się niedaleko polskiej granicy (a jeszcze bliżej czeskiej). Na tutejszych łąkach powstała kultowa, w moim mniemaniu, scena otwierająca "Bękarty wojny". 20 minut rozmowy, a dostajemy tu cały wachlarz emocji: spokój, niepewność, współczucie, strach, złość a wszystko to pokazane świetną grą, w świetnych zdjęciach i pięknym (a jakże) krajobrazie. 
      Zmotoryzowani, chcąc dostać się w to miejsce muszą zostawić swoje pojazdy na polnej drodze i przejść kilkaset metrów. Warto, nawet jeśli ktoś nie interesuje się filmem, bo widoki po drodze przypominają te z reklam "Milki" albo innych podobnych. Dodam, że pogoda była pochmurna, więc mogę sobie tylko wyobrazić o ile lepiej wygląda ta okolica w słoneczny dzień. Odkrywając tę lokację w internecie widziałem, że spora część domku wciąż tam stała. Niestety, ja zastałem gołą łąkę, bez najmniejszego śladu filmowej scenografii. Żałuję, że się spóźniłem, bo fajnie by było dotknąć tej filmowej historii, ale i tak cieszę się, że mogłem tam być.
      Jednak poza tą istotną różnicą, cała panorama wygląda niemal identycznie. A trzeba zaznaczyć, że mamy 10 lat przerwy w środowisku natury, a ta potrafi zaskakiwać.
      Jak już wspomniałem, słońce operowało znacznie mniej niż na filmie (przypuszczam, że pora roku też była inna, bo wygląda na to, że zdjęcia kręcono jesienią), ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że i tak mocno korygowano barwy, bo to co widać na filmie jest po prostu zbyt idealne, wręcz baśniowe. A taki efekt będzie widoczny praktycznie na każdym z prezentowanych tu ujęć.  

niedziela, 9 czerwca 2019

Bad Company (2002), reż. Joel Schumacher, cz. II

    Jakoś tak wyszło, że pierwszy post na tym blogu dotyczył filmu "Bad Company". Po sześciu latach wracam do tego filmu, bo w końcu udało mi się odwiedzić lokację, która przez kilka wizyt w Pradze z różnych powodów była dla mnie niedostępna.
     Mowa o wysepce Streleckty ostrov, znajdującej się pod mostem Legii. To na jej północnym brzegu nakręcono scenę spotkania agenta Oakesa oraz fałszywego Michaela Turnera z Adrikiem Vasem. Kilka razy chciałem dostać się w to miejsce, ale albo brakło mi czasu, albo teren był zamknięty z powodu prac tam prowadzonych. Z powyższej perspektywy (czyli z mostu Karola), filmowa i współczesna wyspa wyglądają dość podobnie. 
     Sytuacja zmienia się, kiedy znajdziemy się na terenie wyspy. Losowo powstałe ścieżki zmieniły się w zadbany teren zielony z wytyczonymi szlakami. 
     Kilka większych drzew co prawda zniknęło, ale za to posadzono wiele innych młodszych.
     Odwiedziłem to miejsce w lutym, więc może się wydawać, że po całym tym "remoncie" miejsce straciło na uroku, ale założę się, że w okresie wiosenno-letnim jest tutaj równie zielono jak na filmie.