Kolejna wizyta w Vallettcie śladami "13 godzin".
Dalej jesteśmy przy opisywanym w poprzednim poście przejściu, ale tym razem będą ujęcia z dołu i drugiej jego strony. Jak wiemy miało być tu brudno i groźnie, no i taki klimat w filmie dostajemy, ale w rzeczywistości miejsce to jest nie wiele mniej zagracone (przynajmniej w momencie moich odwiedzin) bo mamy tu stos jakichś drewnianych pali.
Ujęcie z tą statystką pokazuje jeszcze jeden element scenografii, który charakteryzuję strefę militarną czyli zapleciony gdzieś tam drut kolczasty.
Miejsce zostało do filmu zastawione samochodami tworząc wrażenie tłoku, ale na co dzień nie jest tu mniej tłoczno, bo mieszkańcy korzystają z połowy jezdni jako miejsca do parkowania na prawie całej jej długości.
Kontynuacja powyższego ujęcia pokazuje że roiło się tu od uzbrojonych gachów, ale co jest bardziej interesujące to fakt, jak ta skromna mała kładka w bocznej uliczce może się zmienić w strefę pełną napięcia z pomocą odpowiednich rekwizytów, statystów i oświetlenia. lokacje filmowe, turystyka filmowa

















