niedziela, 17 grudnia 2017

World War Z (2013), reż. Marc Forster

     Sprawdziwszy się w "Monachium", plenery Malty po raz kolejny zagrały Izrael w poważniejszym niż zazwyczaj filmie o zombie - "World War Z". Chociaż kręcono tu właściwie cały wątek dotyczący Jerozolimy, to mi udało się zrobić tylko 11 zdjęć. Powodem tego jest fakt, że spora część materiału była kręcona z powietrza, albo w miejscach niedostępnych zwykłemu turyście. Dlatego też podzielę się z tym co mam na drobne raty, żeby za szybko nie stracić radości porównywania.
      Kto oglądał ten wie, że Jerozolima odgrodziła się od reszty zainfekowanego wirusem świata wielkim murem. Bohater grany przez Pitta w pewnym momencie trafia pod jego granicę, gdzie znajduje się również jeden z punktów kontrolnych.
     Z tego niewielkiego balkoniku również i widzowie pierwszy raz mają okazję zobaczyć to miejsce. Długi ciąg podobnych do siebie okien to najprawdopodobniej lokale, które można wynająć, z których większość wydaje się stać pustych. Konkretne miejsce, w którym nagrane zostało to ujęcie łatwo może rozpoznać przez delikatne załamanie linii budynku i znajdujące się na tej wysokości rynny. lokacje filmowe, turystyka filmowa

niedziela, 10 grudnia 2017

80 milionów (2011), reż. Waldemar Krzystek, cz. X

     Pierwsze śniegi już za nami, więc pasuje wrzucić coś z odpowiednim krajobrazem. Dzisiaj będą to trzy ujęcia z "80 milionów", z mimo że sztucznym, to jednak zimowym klimatem. 
     Wrocławski dworzec Nadodrze. Chociaż obsługuje bardziej ruch kolejowy, to w filmie bohaterowie wsiadają tu do autobusu. Przed budynkiem postawiono tablice z grafikami wyjętymi z tamtego okresu, być może autentyczne, może stworzone specjalnie do filmu. Na pewno natomiast nie było problemu ze sprowadzeniem konkretnego modelu autobusu, który prawdopodobnie wciąż regularnie kursuje. 
     Sam dworzec również nie wymagał większych "upiększeń". Wygląda na to, że w tym miejscu jedynie szyld sklepu został zasłonięty bardziej odpowiednim.
     Ujęcie pochodzi z kontynuacji sceny opisywanej we wcześniejszych postach, z przystankiem autobusowym pośród drzew. Chyba nie do końca właściwie wpasowałem się w filmowy kadr, ale faktem jest, że klimat tej ulicy pozostaje niezmieniony.  lokacje filmowe, turystyka filmowa

niedziela, 3 grudnia 2017

Monachium / Munich (2005), reż. Steven Spielberg, cz. III

     Dzisiaj pora na Rzym w "Monachium", tylko że w Vallettcie. 
     Tam bowiem, przed Biblioteką Narodową, pośród licznych stolików z parasolami, nakręcono spotkanie agentów Mosadu z włoskim kontaktem, które ma miejsce w stolicy Włoch właśnie. To chyba najmniejsze oszustwo lokacyjne dotyczące tego filmu, bo istotnie Italia znajduję się rzut kamieniem od Malty.
     Aktorzy siedzieli po lewej stronie placu (patrząc na wprost biblioteki), mniej więcej po środku. Miejsce to można rozpoznać przez drzewa widoczne za nimi i fragment fasady budynku po prawej stronie.
     Ujęcie z innej strony ujawnia posąg znajdujący się w centrum placu. W tle widać także flagi podkreślające miejsce rozgrywania akcji, które są lepiej widoczne na pierwszym zdjęciu.
     Właściwie ten sam kąt co powyżej, ale z dalszej odległości. Odnaleźć się w tym gąszczu bardzo pomaga drzewo, którego nic nie rusza. lokacje filmowe, turystyka filmowa

poniedziałek, 27 listopada 2017

Gra o tron / Game of Thrones (2011), reż. Brian Kirk, cz. XIII

     Z Couvre Porte w Birgu przenosimy się po raz kolejny do Mdiny, ale tym razem głębiej w centrum miasta, bo na plac Pjazza Mesquita, gdzie podczas produkcji pierwszego sezonu "Gry o tron" mieścił się "zakład pracy" lorda Baelisha.
      Mimo że byłem tam w środku lata, to na balkonie nie było śladu po pnącej się roślinności, mimo iż kratkowana konstrukcja wciąż tam jest.
      Miejsce to było świadkiem kilku konfliktowych sytuacji między Nedem Starkiem a jego wrogami, ale atmosfera jaka tu panuje jest zupełnie przeciwna do napięcia płynącego z serialu. Jest tu bardzo spokojnie, a z powodu gorąca jakie wówczas panowało najlepiej opisywało to miejsce słowo "leniwie". W tym miejscu warto zapamiętać bramę znajdującą się po lewej stronie - pojawi się ona jeszcze przy okazji innego filmu.
     Będę się powtarzać i znowu wspomnę o pracy ludzi odpowiedzialnych za scenografię, który konsekwentnie zasypali chodnik i porozwieszali tu i ówdzie fragmenty tkanin. lokacje filmowe, turystyka filmowa

niedziela, 19 listopada 2017

Gladiator (2000), reż. Ridley Scott

     Jest bardziej niż prawdopodobne, że w chwili kiedy piszę te słowa Ridley Scott doświadcza uczuć jakich nigdy nie miał w swojej karierze, próbując zamienić Kevina Spacey'ego Christopherem Plummerem w swoim najnowszym filmie tak, aby zdążyć z premierą do 22. grudnia (zmiana taka nie jest podyktowana bynajmniej krytyką niepoprawnych zachowań aktora, ale mniejszymi szansami obrazu na nagrody w przypadku jego pozostawienia). Chociaż trzeba pamiętać, że reżyser miał już podobny problem (ale nieograniczony czasowo w tak dużym stopniu) podczas pracy nad "Gladiatorem", kiedy przed zakończeniem zdjęć zmarł Oliver Reed. Wtedy ratowano się różnymi technicznymi sztuczkami, żeby pozostawić w filmie postać handlarza niewolników.
      I to właśnie film o popularnym Maximusie jest sednem dzisiejszego postu. Istotna część tej historii była kręcona na Malcie. W niedostępnym dla zwykłego śmiertelnika Forcie Ricasoli zbudowano koloseum (spore fragmenty, które potem rozbudowano komputerowo i kilka innych rzymskich zabudowań). Ale wykorzystano też dwa miejsca, które można odwiedzić. Jednym z nich jest muzeum "Malta at War" w Birgu, gdzie którym można poznać historię tego kraju pod kątem wojennym.   
      Tutaj nakręcono scenę pojmania Tyberiusza Grakchusa posądzonego o spiskowanie przeciwko cesarzowi. Od tamtego czasu miejsce przeszło gruntowną renowację, o czym wspomina umieszczona tu tablica.
     Ciężko było odnaleźć ten konkretny kąt ujęcia, tym bardziej że nie można było wychodzić poza betonową ścieżkę, ale już z tej perspektywy widać, że właśnie pieszy trakt znacząco unowocześniono. 
     Popiersia na pewno były częścią scenografii (prawdopodobnie droga usypana z jasnego żwiru również), ale mimo wszystko widać, że wtedy było tu bardziej surowo, co, wydaje mi się, było na rękę filmowcom.  lokacje filmowe, turystyka filmowa

niedziela, 12 listopada 2017

13 godzin: Tajna misja w Benghazi / 13 Hours: The Secret Soldiers of Benghazi (2016), reż. Michael Bay, cz. II

    Kolejna wizyta w Vallettcie śladami "13 godzin".
     Dalej jesteśmy przy opisywanym w poprzednim poście przejściu, ale tym razem będą ujęcia z dołu i drugiej jego strony. Jak wiemy miało być tu brudno i groźnie, no i taki klimat w filmie dostajemy, ale w rzeczywistości miejsce to jest nie wiele mniej zagracone (przynajmniej w momencie moich odwiedzin) bo mamy tu stos jakichś drewnianych pali.
     Ujęcie z tą statystką pokazuje jeszcze jeden element scenografii, który charakteryzuję strefę militarną czyli zapleciony gdzieś tam drut kolczasty.
     Miejsce zostało do filmu zastawione samochodami tworząc wrażenie tłoku, ale na co dzień nie jest tu mniej tłoczno, bo mieszkańcy korzystają z połowy jezdni jako miejsca do parkowania na prawie całej jej długości.
     Kontynuacja powyższego ujęcia pokazuje że roiło się tu od uzbrojonych gachów, ale co jest bardziej interesujące to fakt, jak ta skromna mała kładka w bocznej uliczce może się zmienić w strefę pełną napięcia z pomocą odpowiednich rekwizytów, statystów i oświetlenia.  lokacje filmowe, turystyka filmowa

niedziela, 5 listopada 2017

Wszystko o mojej matce / Todo sobre mi madre (1999), reż. Pedro Almodóvar, cz. VI

     Katalonia, a konkretnie Barcelona, w obiektywie Affonso Beato i świecie Pedro Almodóvara.
     Dzisiejsze trzy zdjęcia pochodzą z sekwencji przedstawiającej poszukiwania śladów swojego syna przez główną bohaterkę w ciemnych stronach Barcelony. Miejsce schadzki różnych ciemnych typów zostało nakręcone na Carrer de les Caputxes znajdującej się nieopodal dzielnicy gotyckiej, jednej z najbardziej reprezentatywnych dzielnic tego miasta.
     Klimat odizolowania został osiągnięty głównie przez kręcenie w nocy i rozstawienie kilku podejrzanie wyglądających osób po kątach, bo w gruncie rzeczy miejsce to wygląda jak przeciętna boczna uliczka.
     Oprócz drobnych elementów jak banery przy sklepach czy znak drogowy poważnych zmian nie zanotowano. lokacje filmowe, turystyka filmowa