niedziela, 19 stycznia 2020

The Grand Budapest Hotel (2014), reż. Wes Anderson, cz. VI

     Przy kolejnej odsłonie lokacji z "The Grand Budapest..." przenosimy się do roku 1938, kiedy hotel przeżywał swój najlepszy okres. Istotną różnicą między rokiem 1968 a tutaj opisywanym, jest brak sufitu nad parterem, przez co możemy teraz oglądać lobby w pełnej okazałości. 
     Razem ze skokiem w czasie zmienił się również format obrazu, który był charakterystyczny dla owego okresu.
     Bogato urządzone lobby podkreśla bujne oświetlenie, w tym oryginalny żyrandol centrum handlowego, (który w rzeczywistości jest repliką tego prawdziwego) oraz żywa czerwień dywanów.
     Przez pewien okres hotel służył również armii, co wyraźnie widać po stylizowanych na logo formacji SS flagach.
      Jedno z nielicznych ujęć przedstawiających coś więcej niż główny hol. Kawałek przed schodami postawiono sztuczne drzwi, a dalej w prawo całą ścianę imitującą wejścia do pokoi na tym piętrze.

niedziela, 12 stycznia 2020

Moja wielka grecka wycieczka / My Life in Ruins (2009), reż. Donald Petrie, cz. III

     W kilku województwach rozpoczynają się dzisiaj ferie zimowe, a na blogu kończą się właśnie greckie wakacje, bo dzisiaj prezentuję trzy ostatnie zdjęcia z tej sympatycznej komedii.
     Ostatnia seria zdjęć to detale Partenonu. Podczas moich odwiedzin tego miejsca, dawna świątynia była znacznie bardziej otoczona rusztowaniami, niż miało to miejsce w filmie.
     Mimo tego pewne fragmenty, jak ten powyżej, dały się łatwo zidentyfikować. Po tym zdjęciu widać, że prace renowacyjne w jakimś stopniu postępują.
     W tym miejscu nie widzę już tak dużej różnicy, ale materiału do pracy jest naprawdę dużo, więc nie będę się czepiać.

niedziela, 5 stycznia 2020

Gra o tron / Game of Thrones (2016), reż. Mark Mylod, cz. XX

     Dawno nie było już zdjęć z Girony, a zostało ich jeszcze kilka, więc dzisiaj pora na klimatyczne, wąskie schody, którymi Arya uciekała przed Waif.
     Już na początek mamy istotny element. Na szczycie schodów postawiono bramę, która pojawia się w serialu na kilka sekund, a na pewno wymagała do jej stworzenia nieco dłuższego.
     Na tym zdjęciu widać kolejny charakterystyczny dla scenografii tego serialu trick. Metalowe poręcze owinięto sznurkiem. Zabieg, który w jakiś sposób skutecznie odnosi się do epoki średniowiecza.
     A na koniec jedna z fajniejszych spraw, jakie zdarzyły mi się podczas odwiedzania lokacji. Uprawiając to hobby często mam nadzieję na zastanie na miejscu kręcenia filmów śladów po ich produkcji. Bardzo rzadko to się jednak zdarza, szczególnie w miejscach licznie odwiedzanych przez turystów, ponieważ producenci są zobowiązani do pozostawienia takich miejsc w nienaruszonym stanie. Szczególnym wyjątkiem jest zdarzenie z "Gry o tron" właśnie, gdzie ekipa odpowiedzialna za tworzenie scenografii do ślubu Daenerys zawaliła sprawę i na dobre zniszczyła unikalne środowisko. Ale w przypadku opisywanej tu lokacji trafiłem na mniej drastyczną pamiątkę. Kiedy ranna Arya zeszła na dół schodów skręciła w zaułek i zakrwawioną ręką oparła się o ścianę. Chociaż na zdjęciu tego nie widać, zapewniam, że na ścianie wciąż był widoczny ślad po sztucznej krwi.  

niedziela, 22 grudnia 2019

Bękarty wojny / Inglourious Basterds (2009), reż. Quentin Tarantino, cz. IV

     Trzy kolejne zdjęcia z pięknych łąk w okolicach miasteczka Sebnitz.
      Po domku nie ma już śladu, ale to nie przeszkadza w tym, żeby wykonać zdjęcie z miejsca, w którym się znajdował. Fajne filmowe ujęcie skierowane jest w stronę, gdzie na granicy linii lasu znajduje się obecnie niewielka budka z ławeczkami, coś jakby punkt widokowy.
      Podobne ujęcie, porównane z filmowym, w którym widać już całość krajobrazu.
     Na koniec ujęcie z dolnej perspektywy. Żeby pokazać wszystkie drzewa po lewej i prawej stronie musiałem się cofnąć nieco dalej niż filmowcy, stąd w mój kadr wchodzi też jedna nieplanowana gałąź.

niedziela, 15 grudnia 2019

The Grand Budapest Hotel (2014), reż. Wes Anderson, cz. V

     Dzisiejszym wpisem wkraczamy w sedno lokacji z filmu "The Grand Budapest Hotel", bo oto wchodzimy do samego hotelu. A miejscem kręcenia ujęć z wnętrza hotelu (w dwóch wariantach czasowych) był Dom Handlowy w Goerlitz powstały jeszcze przed wybuchem I Wojny Światowej. Obecnie budynek jest pusty, można go zwiedzać w określone dni, ale właściciele wciąż liczą na przywrócenie go do życia, tzn. czasów kiedy będzie wypełniony sklepami i klientami. 
     Pusty budynek był jak najbardziej na rękę twórcom filmu, ponieważ mogli sobie pozwolić na swobodę w jego adaptacji. Na parterze i pierwszym piętrze powstała scenografia, na wyższych poziomach mieściła się cała baza produkcyjna. Co ciekawe winda została zbudowana w tym samym miejscu, gdzie mieści się autentyczna (na tym ujęciu tego nie widać, ale na ostatnim już tak).  
      Wersja z czasów współczesnych, została zaprojektowana w pomarańczowej, ciepłej tonacji, chociaż z fabuły wiemy, że hotel nie był wtedy w najlepszej kondycji.
      Ściany w tej wersji czasowej zostały nieco "przesunięte" w kierunku środka lobby, a mimo tego przestrzeń tego miejsca widziana na filmie wydaje się być wielka. Ja dałem się uwieść magii operatorskich trików i kiedy wszedłem do budynku byłem zaskoczony, że nie jest on tak duży jak się spodziewałem.
     Światy kreowane przez Wesa Andersona w każdej jego produkcji są magiczne. Nie inaczej było w tym wypadku. W tej scenerii moją szczególną uwagę zwracają obecne na każdym kroku tabliczki z białymi literkami opisujące każdy możliwy punkt znajdujący się w hotelu.

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Popeye (1980), reż. Robert Altman, cz. VIII

     Dzisiaj kolejne zdjęcia z wesołej wioski Popeye'a.
      Ten domek zlokalizowałem tylko na podstawie usytuowania w stosunku do sąsiednich. Chociaż patrząc na zdjęcia wciąż można zauważyć wiele wspólnych elementów, to chodząc po ulicach wioski nie jest to już takie oczywiste.
      Kolejny budynek, który zyskał znacznie bardziej intensywne kolory niż w filmie. Zresztą, w tym wypadku nie tylko kolory uległy zmianie. 
     Na koniec jeszcze jedne domek, który wygląda jakby został wyjęty z innej bajki.

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Zemsta Świętego / Vendetta for the Saint (1969), reż. Jim O'Connolly, cz. X

     Kolejny raz słoneczna Malta widziana z perspektywy Simona Templara. 
      Wciąż kręcimy się w okolicy Madliena Bridge. To właśnie ta brama, którą widać na końcu drogi była moim głównym utrapieniem kiedy przybyłem na miejsce.
      Krajobraz w tym ujęciu trochę się zmienił. Zniknęło dość solidne drzewo i sterta głazów.
      Nie wiem czy to zasługa pełni lata czy innych czynników, ale jak już zauważyłem przy poprzednich zdjęciach, zieleń straciła na intensywności.