Do pożegnalnego postu opisującego lokacje z "Popiołu..." zostawiłem jedne z moich ulubionych zdjęć z Kaplicznego Wzgórza, które dobrze obrazują sytuację jaka panuje w tym miejscu po minionych dziesięcioleciach.
Tak więc jeśli chodzi o alejkę z wierzbami prowadzącą do samej kapliczki to pozostaje ona w zadziwiająco podobnym i przy tym dobrym stanie. Współcześnie drzewa są zdecydowanie bardziej ogołocone, ale jeśli dać im trochę czasu, to można by tu nawet zrobić dokrętki do wersji rozszerzonej filmu.
Zupełnie inaczej sprawa wygląda patrząc w przeciwnym kierunku. Daleki horyzont został bardzo szczelnie zasłonięty drzewami, które wyrastają tuż za wzniesieniem. Przez to cała przestrzeń wyczuwalna przy oglądaniu tej sceny, tutaj zostaje trochę zmniejszona. Szkoda, bo jadąc tam spodziewałem się zobaczyć taki właśnie krajobraz rozciągającego się gdzieś tam w oddali miasta, no ale z drugiej strony, taki kawałek zalesienia przynosi chyba więcej korzyści dla środowiska.

























