poniedziałek, 6 kwietnia 2026

La Dolce Vita (1960), reż. Federico Fellini

      Przyszła pora na klasykę. Scena z fontanną Di Trevi z "La Dolve Vita" jest jedną za bardziej rozpoznawalnych w światowej kinematografii. Hollywoodzka gwiazda, Sylvia (Anita Ekberg)brodzi w wodzie w długiej czarnej sukni, ucieleśniając wolność i zwierzęcą witalność, podczas gdy Marcello (Marcello Mastroianni) podąża za nią, oczarowany, ale ostatecznie bierny.

     Mimo że na ekranie scena wygląda na zmysłową i ciepłą, rzeczywistość była zgoła inna: kręcono ją w marcu, kiedy woda w fontannie była lodowata.  

                        
     Ekberg, Szwedka przyzwyczajona do chłodu, stała w wodzie przez godziny bez mrugnięcia okiem.
                       
     Mastroianni natomiast potwornie marzł – krążą legendy, że pod garniturem nosił skafander nurka i wypił całą butelkę wódki, żeby przetrwać zdjęcia. W momencie kręcenia finałowego zbliżenia był ponoć kompletnie pijany.
     Dla Felliniego ta scena nie była tylko "ładnym obrazkiem". To moment, w którym sacrum, a więc monumentalna barokowa fontanna, miesza się z profanum - nocnym życiem bohaterów oraz celebrycka pustką.
     Marcello szuka w Sylvii czegoś głębszego, niemal boskiego, ale gdy woda w fontannie nagle przestaje płynąć o świcie, czar pryska. Zostają sami w świetle dnia, które obnaża ich zagubienie.
     W 1996 roku, po śmierci Marcello Mastroianniego, fontannę Di Trevi wyłączono i przyciemniono na niej światła na znak żałoby – tak silnie aktor był kojarzony z tym jednym, konkretnym miejscem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz